Thursday, 24 August 2017

Szukania pracy ciąg dalszy

Dzisiaj miałam urodziny, stuknął mi kolejny, tym razem 'ezoteryczny' numer i w zasadzie nic to nie zmienia. Ze względów praktycznych mało przywiązuję uwagę do urodzin, ba!, nawet porzuciłam tradycję tzw. self-prezzie. 
 
Jestem BezРаботна prawie od miesiąca i moje beztroskie dni mijają głównie na szukaniu pracy. Stwierdziłam, że powinnam podążać kierunkiem Logistics Coordinator, ponieważ to potrafię i jest szansa dalszego rozwoju w tym kierunku. Zatem codziennie wklepuję Logistics/ Coordinator/Assistant i Controller w te same wyszukiwarki na LinkedIn, Reed.co.uk, Indeed a nawet Gumtree. Przetrzebiłam już niemal wszystkie ogłoszenia, co ciekawe jednak, zauważyłam, że Koordynator Logistyki to takie pojęcie parasolka i obejmuje role od dyspozytorki, poprzez wypisywanie faktur, organizację palet a nawet wysyłanie sprzątaczek i elektryków w miejsca, gdzie są akurat najbardziej potrzebni. Czasem znajduję idealne ogłoszenie, aplikuję i.. i nic, nie odzywają się. A jak już się odzywają i idę na rozmowę, to okazuje się, że praca jest nisko płatna albo w wymiarze 50 - 60 tygodniowo (is this even legal???) i kończysz o 23.00 na zadupiu Londynu albo i mało płatne i mało stymulujące (przykład: full time despatch assistant gdzie rozkładasz płyty winylowe na półkach lub wyławiasz płyty i przygotowujesz zamówienia...). 
 
W międzyczasie ogarniam naprawy w domu (nowa podłoga w łazience!), przykręcam szafki, wymieniam żarówki, podmalowuję tu i ówdzie, generalnie wszelkie naprawy okołodomowe bardzo mnie pochłaniają i sprawiają sporo frajdy, w zasadzie chętnie poszła bym w tę stronę i została tzw. dekoratorką i trochę złotą rączką.
Chodzę również na jogę, czytam książki i doskonale swoje umiejętności w Words With Friends czyli odpowiednik Scrabbles (sigh...). Z jednej strony staram się wycisnąć jak najwięcej z mojej laby, z drugiej jednak brakuje mi zajęcia i ustalonego rytmu dnia. Niestety, samodyscyplina jest prosta w teorii, w praktyce często płata figle. Tyle moich rozważań na dziś, wracam do: 
 

No comments:

Post a Comment