Sunday, 7 February 2016

My Perfect Day in 10 Sentences

Mój pierwszy post od 2015 (mam ochotę napisać od 1999, aby podkreślić od jak dawna nie pisałam) będzie lakoniczny i treściwy. Ostatnio rzuciłam temat Mój Idealny Dzień i bez namysłu wyrecytowałam:

Pobudka koło 09.00, gdyż o wiadomo, że porannym słowikiem nie byłam, nie jestem i pewnie już nie zostanę. Poranne muesli, kawa, do tego czytadło książkowe lub Dużo Formatowe. Potem na spacer, bo spacerować lubię a przy okazji można pobawić się w postharcerskie odławianie skrytek w ramach GeoCachingu. Spacer oczywiście po drodze na jogę - Dharmę, Rocket lub inne Ashtangopochodne zajęcia. Po jodze mogłabym w spokoju studiować w domu, zgłębiać ciemne zaułki angielskiego, odświeżać mocno zakurzony czeski a być sięgnąć nawet po hiszpański? Pod wieczór ponownie joga lub przebieżka 5km, aby dostarczyć organizmowi trochę endorfin przed snem. Wieczorem do kolacji serial (Breaking Bad calutki obejrzałam, nowy The Walking Dead tuż za rogiem) i przed snem ponownie zanurzanie się w lekturze. 

I tak mógłby wyglądać mój każdy dzień, coś dla ciała, coś dla ducha, coś dla umysłu. Więc póki co spinam się i odkładam zaskórniaki, aby tak  zaplanowany dzień uskuteczniać w Pradze.


No comments:

Post a Comment