Monday, 29 April 2013

short weekend at Somerset

Coxley
The Tor/Glastonbury
Hippie remarks are visible everywhere in Glastonbury
Bristol

Sunday, 21 April 2013

nastrojowo

Nie pisałam tak długo, że aż wstyd. Totalna niemoc mnie dopadła, kompletny brak weny a zdjęcia powędrowały do możliwie najdalszego zakątka szuflady, vida najdalszego zakątka dysku C.
Wróciłam do Londynu, z wyprawy do Indonezji:Singapuru:Malezji:Tajlandii zostały wspomnienia, batikowe koszule i wyblakła opalenizna. Wróciłam też na kurierkę, powrócił ból w kolanie (który zresztą pomimo swej 'stałości' przemieszcza się z zza rzepki nad rzepkę a nawet pod nią), wróciłam na stare skłoterskie śmieci, tylko mój kot jakby przytył z trzy kilo. Skulił się innymi słowy.
Powoli zaczynam wygrzebywać zdjęcia. Zaczynamy od tych 'nastrojowych'. Przez Singapur do Tajlandii ciągle natrafiałam na tzw. China Towns (i na Little Indias, jakby Little China i India Town nie mogły występować naprzemiennie), lotusowe świeczki, dużo, dużo lampionów (mój pobyt w Azji zlał się z Chińskim Nowym Rokiem), kadzideł i dużo posągów Buddy. Oceńcie sami.