Wednesday, 26 September 2012

the rabbit people

one mask, same place, same time, eight different people and eight different ways of interpreting a rabbit mask


 


 


Monday, 24 September 2012

Super Kid Alleycat

Last Friday there was Super Kid Alleycat which basically was a part of a  stag night of Robin aka Super Kid. Was fun and I came last (hurray!). Nevertheless, 3 photographers did their best and you can check the results here
 
 
                               by Ben Hughes

Wednesday, 19 September 2012

kew gdns

last sunday i went to kew garedns, that is royal botanic gardens, kew. few instax pics from there.




Thursday, 13 September 2012

Wednesday, 12 September 2012

...home sweet home...

so good to be back... home sweet home... and words said by security control fellow at the airport 'wellcome back m'am'. whoaaa....

Do rzeczy. Zajebiście jest wrócić do domu, do kota (kocie kłaczki zaskłotowały fotel, podłogę, bluzę, bynajmniej futon nie ucierpiał), do ulubionej herby, ściągnąć nowy album The xx (!!!), odkryć kapelę Phealeh, wpaść do sąsiadki, i czekać jak zaraz wpadnie współlokator na krótką pogawędkę a rano do pracy; jeździć, siedzieć na kornerze i czytać w przerwach na pracę.

Wakacje były mocno zrelaksowane. 'Klidek, pohodinda a tak', jakby powiedział ktoś z Czech. A tak poważnie, naładowałam leśną baterię (żebym ja, sama z siebie do lasu lazła, to nie często sie zdarza, by nie powiedzieć, że 'w ogóle'), zobaczyłam Sigur Ros (!!!), jadłam przebogaty vegkeb i falafla, widziałam świetne kapele (no, nie tak prześwietne jak ci powyżej, ale naprawdę warto zapoznac się z XAXAXA i Melodromem), jadłam pizzę we Włoszech, zahaczyłam o Pirańską (nie mylić z rybą!) plażę, poznałam przyszłego kardiologa i pielegniąrkę z Serbii. I wiele innych i inniejszych.

Potrzebowałam zaczerpnąć oddech. A teraz naładowana baterią cisnę dalej po ulicach Londynu.


so eMe

P.S. Specjalne podziękowania za laurkę Krzysiu!!!