Saturday, 10 November 2012

trace i left in ldn


thank you Sam for photographing this for me; my old shoes, my old place, old floor and my instax. all left behind in london.

 


Tuesday, 6 November 2012

filthysquatterinindonesia.blogspot.com

I decided to set up a new blog, just during my stay in Indonesia. I still will be blogging on this blog during my stay here, but the content is gonna be mostly photographs and any other materials not related to Indonesia. Enjoy ^__^
 

Friday, 26 October 2012

London ist zu gross

Jak brzmi Włoszka, której słaby angielski miesza się z równie słabym niemieckim? Jak powyżej. Jak smakuje mango prosto z drzewa? Soczyście, słodko, na tyle zajebiście, że po powrocie powinnam zbanować tę wstrętną podróbkę, którą można znaleźć na europejskich regałach. Ile powinno kosztować danie składające się z pikantnej pasty z tempeh, smażonego tofu, ryżu i świeżo zblendowanego soku z guavy? Tyle, co w Samarang, czyli 11.000 Rp czyli 80 pensów czyli jakieś 4 zł. Jeść, nie umierać. I do tego czili, horrendalne ilości czili.
Zabrzmi jak absurd, ale dopiero dociera do mnie, że mam na wyciągnięcie ręki (no powiedzmy)przyrodę o której czytałam w książkach, uczyłam się na lekcjach biologii, widziałam w zoo czy w zakurzonym muzeum przyrodniczym. Orangutany na Sumatrze, dżungla na Borneo, warany z Komodo, widowiskowy teatr wayang i śmierdzący zgniłym mięsem owoc durian. Krótko mówiąc zaczynam jarać się pobytem tutaj, przeżywam wręcz nienormalny wzrost zainteresowania Indonezją, językiem autochtonów (np. Buka, nasza zła muminkowa Buka oznacza tu 'otwarte' a Hati-Hati znaczy 'Pozor!'/'Careful!' czyli po prostu 'Uwaga!' ) i oczywiście żarciem. A propo, tempeh pochodzi z Indonezji. Tempeh jest w pytę a lokalsi wymiatają z tempeh wariacjami na patelni.
 

Smażona cassava, czyli frytki w wersji bardziej chrupkiej, mniej tłustej, do tego chili i słońce zaczyna się kręcić wokół ziemi


Chrupiące płaskie płaty tempeh. Miażdżą.


Hati - Hatifnati

Sunday, 21 October 2012

do you speak cockney?

18 godzin lotu i 16 godzin snu. Bynajmniej nie w samolocie (notoryczna 'travel insomnia'), ale w stosunkowo obskurnym hostelu, jeśli można go tak określić. Jeśli widziałeś/aś film 'Plaża' z Leonardo DiCaprio, wiesz o czym mówię. Hostel wygląda dokładnie tak samo, no, może nie odnotowałam kopulującej parki za ścianą.
Jestem w Dżakarcie, jest duszno, pot ścieka z potu i jest to jedno z tych miast, gdzie granica między chodnikiem a ulicą jest mocno, jeśli nie w ogóle, zatarta. Motocykle rozpychają się wszędzie i dochodzę do wniosku, że potrącenie to kwestia czasu. 
Lokalsi są mocno sympatyczni, nienachalni w swoim zagadywaniu na ulicy i w ten oto sposób  poznałam dziś gościa, który od razu się spytał "Do you speak cockney?
No, I don't, but I live in South London. 
Poznałam też lokalnych punków, wypiłam kilka ES'ów czyli świeżo wyciskanych soków z owoców, mimo kategorycznej dezaprobaty autorów przewodnika Lonely Planet: Indonesia. Do soków dodaje się wodę i/lub lód, i stąd ryzyko załapania jednej z licznych tutaj nieprzyjaznych Europejczykom bakterii, ale prawdziwa, tropikalna biegunka to tylko kwestia czasu, więc lepiej wcześniej, niż później, nie?
Tyle na dziś. OPa. 

Friday, 12 October 2012

HOUSECAT!

Housecat!
Inspired by AltbauRadKriterium ( http://vimeo.com/29203976), a race carried out in private appartments/buildings, I decided to organise a similar event at my place. It’s a massive old people’s house based in South London.

Every contestant has 4 minutes to complete the race and do as many laps as possible.
Prize(s) for the winner!

WHERE? SW9 6RX, Patmos Lodge, entrance from Foxley Sq
WHEN? Sat, 13.10.2012
WHAT TIME? RACE - 4pm, TRAINING - 3pm
£3 to enter.

P.S. Christoph Krammer, who made ‘4TH GRAZIAN OLD BUILDING CYCLE CRITERION’, we could see on BBF last Saturday, is going to film this high-adrenaline event!
Huzzah!


 

Wednesday, 26 September 2012

the rabbit people

one mask, same place, same time, eight different people and eight different ways of interpreting a rabbit mask


 


 


Monday, 24 September 2012

Super Kid Alleycat

Last Friday there was Super Kid Alleycat which basically was a part of a  stag night of Robin aka Super Kid. Was fun and I came last (hurray!). Nevertheless, 3 photographers did their best and you can check the results here
 
 
                               by Ben Hughes

Wednesday, 19 September 2012

kew gdns

last sunday i went to kew garedns, that is royal botanic gardens, kew. few instax pics from there.




Thursday, 13 September 2012

Wednesday, 12 September 2012

...home sweet home...

so good to be back... home sweet home... and words said by security control fellow at the airport 'wellcome back m'am'. whoaaa....

Do rzeczy. Zajebiście jest wrócić do domu, do kota (kocie kłaczki zaskłotowały fotel, podłogę, bluzę, bynajmniej futon nie ucierpiał), do ulubionej herby, ściągnąć nowy album The xx (!!!), odkryć kapelę Phealeh, wpaść do sąsiadki, i czekać jak zaraz wpadnie współlokator na krótką pogawędkę a rano do pracy; jeździć, siedzieć na kornerze i czytać w przerwach na pracę.

Wakacje były mocno zrelaksowane. 'Klidek, pohodinda a tak', jakby powiedział ktoś z Czech. A tak poważnie, naładowałam leśną baterię (żebym ja, sama z siebie do lasu lazła, to nie często sie zdarza, by nie powiedzieć, że 'w ogóle'), zobaczyłam Sigur Ros (!!!), jadłam przebogaty vegkeb i falafla, widziałam świetne kapele (no, nie tak prześwietne jak ci powyżej, ale naprawdę warto zapoznac się z XAXAXA i Melodromem), jadłam pizzę we Włoszech, zahaczyłam o Pirańską (nie mylić z rybą!) plażę, poznałam przyszłego kardiologa i pielegniąrkę z Serbii. I wiele innych i inniejszych.

Potrzebowałam zaczerpnąć oddech. A teraz naładowana baterią cisnę dalej po ulicach Londynu.


so eMe

P.S. Specjalne podziękowania za laurkę Krzysiu!!!


Thursday, 30 August 2012

sierpeM

Sierpień.

To dotychczas najlepszy m-c w tym roku. I nawet nie z powodu moich urodzin, ale tak w ogóle, pierwszy tak zajebisty miesiąc od dawien dawna.
Po raz pierwszy w życiu towarzyszy mi spełnienie w pracy. Moment, kiedy rano wyruszam do pracy i już wiem, czy dziś będzie mi się jeździć chujowo czy zajebiście. Czy pod górkę czy z górki, niekoniecznie w wymiarze geograficznym. I wiem, że za chwilę dojadę na ‘korner’, gdzie już będą siedzieć kurierzy z firmy, potem dostanę swój pierwszy dżob i dzień będzie się toczył między SW1 i EC4. Czasowo gdzieś pomiędzy przerwami na ‘kornerze’ i wpadaniem do office’u po nową baterię do radia czy tak po prostu.
Nigdy nie sądziłam, że osiągnę taki poziom zadowolenia z tego, co robię i że czym dalej, tym coraz głębiej w tym brodzę. Do tego mieszkam z kotem i z grupą bliskich mi ludzi. Mam z kim wypić herbatę, iść na ciastko czy do parku podumać o wszystkim i o niczym. Poza tym upgrade’owałam swój rower o nowy zestaw kół, kierownicę i klamkę hamulcową, i to też cieszy. Za kilka dni zobaczę na żywo Sigur Ros, po raz pierwszy odwiedzę Słowenię i przy okazji znajomego, którego ostatni raz widziałam 3 lata temu.

Chyba zajawkowo podchodzę do życia a może to taka przemarzająca tendencja do znajdywania radochy w małych, z pozoru błahych rzeczach.

Having said that, I am just a happy person.

Monday, 27 August 2012

a while ago: Brixton festival

Few weekends ago there was Brixton festival. First time I participated this big Jamaican event as well as first time I tested my new-but-used olympus mju camera. Pics may be not as sharp as digital ones and there is this ring appearing on few of them but even with these flaws I appreciate them.










Sunday, 12 August 2012

it's probably irrelevant and doesn't make sense

I know it's proabably irrelevant and doesn't really make sense but finally I have my very own and very special photography tool, inspiration and probably best b-day present I got myself since long time.

Saturday, 11 August 2012

sw9: room with a view of...

front; from the entrance - marked with a sticky tape, currently construction site







we all ♡ estates, for instance this one: Myatt's Fields North





on the way to most compact and 'best of all' Myatt's Fields Park







back; from my kitchen - view of a playing field; window currently smashed with a stone by local wanna-be-sw9-gangsters


YourChainedBikeWillBeRemoved 7

vol. 58 Trafalgar Sq



vol. 59 Carlisle St



vol. 60 Grosvenor St



vol. 61 Rosebury Ave



vol. 62 Bishops Bridge Rd



vol. 63 & 64 Dean St





vol. 65 Wardour Mews



from the stickers etc. I assume that those are from W1

vol. 66, 67, 68, 69 & 70 & 71













vol. 72 Meard St



vol. 73 Curtain Rd